Otagowane jako ‘wakacje’

PostHeaderIcon Odliczanie, szykowanie, pakowanie, czyli wyprawa rowerowa zbliża się

Pierwszy tydzień wakacji zaraz będzie wspomnieniem, zatem wielkimi krokami zbliża się dzień wyjazdu na naszą wyprawę. Powoli staje się to tradycją, jednak co roku cel wyprawy jest inny. Tym razem wybraliśmy Holandię i Belgię. Miał być też Luxmeburg, jednak 15 dni to zbyt mało, biorąc pod uwagę przemieszczanie się na rowerach i ogrom ciekawych miejsc do odwiedzenia.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon A im wciąż się chce

Koniec wakacji zbliża się nieubłaganie… Świadczą o tym nie tylko żółknące liście za oknem, ale też coraz więcej maili w skrzynkach i spraw do załatwienia. Na szczęście dziewczynki mają przed sobą jeszcze jedną prawdziwą przygodę tego lata – obóz rowerowy Tour de Bór (z Potwory.com).

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Pulpety, gołąbki, kus-kus i 6 toreb prowiantu

Wizyta w Tesco – znak, że wakacje zbliżają się wielkimi krokami. To już taka nasza rodzinna tradycja – na kilka dni przed wakacyjną wyprawą wybieramy się wspólnie na wielkie przedwyjazdowe zakupy. Z kartką w dłoni przemierzamy sklep, co i rusz wkładając do koszyka słoiki, torebki i puszki – z jedzeniem nie zawsze zdrowym, ale za to kojarzącym się z tym szczególnym czasem, jakim są dla nas rodzinne wakacje.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Jak z bicza strzelił

Ani się obejrzeliśmy, pierwszy tydzień wakacji minął, a wraz z jego końcem wróciły do domu dziewczynki. Wbrew obawom (niekoniecznie naszym), poradziły sobie rewelacyjnie, wróciły uśmiechnięte, zadowolone i tak jakby bardziej dojrzałe… nie wspominając o tym, że kompletnie ugotowane po kilkugodzinnej podróży w pozbawionym klimatyzacji pociągu.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Gdy nie ma dzieci w domu…

No i dziewczynki pojechały w sobotni poranek na obóz. Ekscytacja i radość nie dopuściły do głosu nawet odrobiny smutku czy niepokoju, co, przyznam szczerze, nieco mnie zaskoczyło, ale też oczywiście bardzo ucieszyło. Najbardziej bałam się rozklejenia – ich i mojego, ale wszystko poszło tak sprawnie, że gdy pociąg pojawił się na peronie, nie było nawet czasu na zbyt długie pożegnania.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Jeszcze tylko 6 dni, czyli dzieci odliczają…

Już od kilku dni Iga, budząc się rano, spogląda na kalendarz i odlicza, ile jeszcze dni zostało do wyjazdu na obóz. Dla niej będzie to co prawda drugi obóz, ale pierwszy pod namiotem. Ada wyjeżdża sama  – to znaczy z siostrą (nie to, że bez rodziców, bo zdarza się im czasem wyjeżdżać z dziadkami) po raz pierwszy, ale póki co trzyma fason.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Lekki stres przedobozowy… mamy

Podjęliśmy w tym roku decyzję, której, mam nadzieję, nie będziemy żałować. Otóż dziewczynki jadą razem na obóz. Iga ma już pierwszy wyjazd wakacyjny za sobą, w zeszłym roku; dla Ady to całkiem nowe wyzwanie. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Ada nie ma jeszcze 6 lat, a obóz będzie… żeglarsko-windsurfingowy, pod namiotem :). Jak to jakiś czas temu mawiała młodzież, pojechaliśmy po bandzie. Nie omieszkały mi tego wytknąć co poniektóre „ciotki dobra rada” (proszę nie dopatrywać się tu żadnych koligacji rodzinnych, bo ich nie ma – na szczęście), ale już jestem odporna na te urocze, wielce sympatyczne i pełne troski komentarze, więc spłynęło po mnie jak po kaczce.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon W wakacje się dzieci nie budzi :)

Urlop za nami – oczywiście nie omieszkam zamieścić garści wspomnień, ale po kolei. Teraz już powróciliśmy do rzeczywistości. Dzieci też. Okazuje się jednak, że ze słowem „wakacje” dzieci wiążą nie tylko wyjazdy w ciekawe miejsca i dobrą zabawę, ale także zwolnienie z obowiązku porannego wstawania do szkoły czy przedszkola. No niestety, przez 4 dni Iga i Ada, nim wyruszą z babcią i dziadkiem do gospodarstwa agroturystycznego, wizytują przedszkole Ady. Już pierwszego dnia poranek rozpoczął się buntem na pokładzie. Gdy weszłam do pokoju Igi i odsłoniłam żaluzje, Iga zaciągnęła kołdrę na głowę. Gdy oznajmiłam, że już czas wstawać, dostało mi się:

„Mamo, przecież są wakacje, a w wakacje można się wreszcie wyspać. Nigdzie nie trzeba się spieszyć, przecież to czas odpoczynku”.

Cóż, jest w tym dużo racji, a część tej wypowiedzi to chyba już gdzieś słyszałam… :)

PostHeaderIcon Podpisane dziecko po wakacjach – praktyczny test, część 2.

Ogłaszam wszem i wobec, że dziecko wróciło – całe i zdrowe, trochę brudne i wilgotne, ale co by to były za wakacje, gdyby wróciło wymuskane. Wróciło szczęśliwe, choć medalu za utrzymywanie porządku w szafce nie dostało. Przyznam, że jakoś mnie to nie zdziwiło, a nawet – tak, tak, wyrodna jestem – nie zasmuciło. Artystyczny nieład to stan, który pozwalam utrzymywać nawet w domu :).

Co jednak ważne z punktu widzenia tego testu, wróciło – fanfary na cześć – ze wszystkimi rzeczami, z którymi wyjechało. Tego to się nie spodziewałam. Mydło, choć butelka śliska i klejąca – nada podpisane; krem od słońca – obie części podpisane i w komplecie (co prawda wygląda na to, że nawet na chwilę nie opuścił szafki, pogoda wszak podła była); ręczniki – śmierdzące i ciężkie od wilgoci, ale nadal podpisane.

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Podpisane dziecko na wakacjach – praktyczny test, część 1.

No i stało się. 4 dni temu odwieźliśmy Igę  na obóz. Bez telefonu, ale za to w dobrym humorze i z gigantyczną torbą wyładowaną po brzegi samymi niezbędnymi rzeczami. Ciekawa jestem, jaki procent z nich zaginie w boju – bo przecież tak to już jest, że coś zginąć musi na obozie, szczególnie pierwszym w życiu.

Przyznam jednak, że szansa na to, iż wróci wszystko, jest w naszym przypadku nieco większa, gdyż… jakiś czas temu otrzymałam od firmy Podpisane.pl kopertę pełną naklejek i wprasowanek, zawierających imiona i nazwisko moich dzieci. Wakacje to dobry czas na testowanie tego typu wynalazków, zatem do dzieła.

W pakiecie znalazły się różne rodzaje „metek”: takie do naklejania na najróżniejsze przedmioty, np. szczoteczkę do zębów, szczotkę do włosów, książki czy nawet pojedyncze kredki; wprasowanki, dzięki którym oznaczyć można wszystkie ubrania – od majtek po kurtkę; naklejki do butów, a na koniec coś, co szczególnie przypadło do gustu moim dzieciom, czyli zawieszka, którą przymocowaliśmy do torby.

Przeczytaj cały wpis »

Kalendarz
Lipiec 2017
P W Ś C P S N
« paź    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Archiwum