Archiwum kategorii ‘Aktywność sportowa’

PostHeaderIcon Nowy wymiar jazdy na rowerze

Łukasza zamiłowanie do triathlonu powoli udziela się całej rodzinie. Nie dość, że i ja debiutowałam w tym roku na dwóch najkrótszych dystansach (1/10 i 1/8 IM), to i dziewczynki zapragnęły przesiąść się z rowerów wyprawowych na szosowe – „bo przecież na takich startuje się w triathlonie”…

Kolarki Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Zawody sportowe z drugiej strony

Staramy się wybierać jak najczęściej te imprezy sportowe, które uwzględniają także konkurencje dla dzieci, bo nasz sport ma być rodzinny, wspólny. Mimo że nie zawsze się to udaje, staramy się znajdować sposoby, aby ten czas i tak spędzać razem. Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Nowe doświadczenia, nowe medale

Nasza aktywność na polach wszelakich nie maleje, choć ze względu na kontuzję Łukasza nabrała nieco nowego wymiaru. Zamiast triathlonów – ciekawe doświadczenia sportowe – jeszcze bardziej rodzinnie. Po raz pierwszy wystartowaliśmy wspólnie w zawodach pływackich. Dla dziewczynek to nic nowego, bo w szkole raz na jakiś czas uczestniczą w takich imprezach. Za to dla nas – zupełna nowość. Podeszliśmy jednak do sprawy z humorem i na luzie, dlatego też świetnie się bawiliśmy.

Medale_1 Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Lotna ekipa kibiująca, czyli LEK na zmęczenie półmaratończyków

Pisałam już kiedyś, że bardzo lubię kibicować. Czasem nawet bardziej, niż brać czynny udział w biegach, szczególnie jeśli rozgrywane są na całkiem już długim dystansie, takim jak na przykład półmaraton (21 km 97,5 m). I choć za każdym razem trochę jednak żal, że to nie ja dostanę medal za uczestnictwo, to myśl o zagrzewaniu biegaczy do walki poprawia nastrój. Zwłaszcza gdy ma się świetną ekipę kibiców, którzy są gotowi podjąć wyzwanie podążania za (a może przed) zawodnikami, tak by kibicować w kilku miejscach na trasie.

DSC_3816 Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Na rowerze przez cały rok

Kiedyś wydawało mi się, że sezon rowerowy trwa od wiosny (i to tej dość późnej, kiedy ręce nie marzną) do jesieni (w miarę wczesnej). Jednak od pewnego czasu przekonuję się, że wcale tak nie jest. Od kilku lat nasze rowery nie mają przerwy zimowej, choć oczywiście nie wyjeżdżają z garażu tak często, jak w innych porach roku.

luty2015 Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon My się zimy nie boimy!

Kolejny rok zima jest jakaś dziwna. Śniegu jak na lekarstwo – choć akurat w mieście to dobra wiadomość; trzyma w napięciu, czy będzie po czym śmigać na nartach w czasie ferii; swoją nijakością zachęca do robienia rzeczy, których zazwyczaj w zimie się nie robi.

park linowy

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Nasz basen prywatny, niemal na posesji

Późna jesień to taki dziwny czas dla rodzin aktywnych fizycznie. Na rowerach jeździmy, nawet przy kilku stopniach na termometrze. Ostatnio połowa rodziny wybrała się nawet do Otwocka z przeprawą promową. Niestety odpadły póki co ulubione rolki, a łyżwy dopiero za chwilę, jak nam lodowisko pod domem zamrożą. Imamy się więc różnych aktywności, dziś na przykład Ada, na targach Podróże, założyła buty narciarskie i wskoczyła na symulator jazdy.

Ada_symulator Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Niby sezonu koniec, a jednak nie całkiem

Przyszła jesień, co teoretycznie powinno oznaczać koniec sezonu, czyli mniej zorganizowanej aktywności na powietrzu. Ale w naszym przypadku to wyłącznie teoria. Praktyka wygląda z goła inaczej.

IMAG9082 Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon 882 km później, czyli rodzina to drużyna

Znowu się udało! Po 14 dniach i 882 km od chwili wyruszenia na wyprawę, po ulewach i skwarze, dotarliśmy bezpiecznie na kemping w Belgii, gdzie kilka dni wcześniej zostawiliśmy samochód. Tego, co widzieliśmy i gdzie byliśmy podczas tych intensywnych dwóch tygodni, nie będę opisywać, bo taki tekst pojawi się w portalu SportowaRodzina.pl. Tutaj kilka refleksji na temat tak nietypowego, bądź co bądź, podróżowania z dziećmi.

IMAG8605

Przeczytaj cały wpis »

PostHeaderIcon Odliczanie, szykowanie, pakowanie, czyli wyprawa rowerowa zbliża się

Pierwszy tydzień wakacji zaraz będzie wspomnieniem, zatem wielkimi krokami zbliża się dzień wyjazdu na naszą wyprawę. Powoli staje się to tradycją, jednak co roku cel wyprawy jest inny. Tym razem wybraliśmy Holandię i Belgię. Miał być też Luxmeburg, jednak 15 dni to zbyt mało, biorąc pod uwagę przemieszczanie się na rowerach i ogrom ciekawych miejsc do odwiedzenia.

Przeczytaj cały wpis »

Kalendarz
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Archiwum