PostHeaderIcon Nowy wymiar jazdy na rowerze

Łukasza zamiłowanie do triathlonu powoli udziela się całej rodzinie. Nie dość, że i ja debiutowałam w tym roku na dwóch najkrótszych dystansach (1/10 i 1/8 IM), to i dziewczynki zapragnęły przesiąść się z rowerów wyprawowych na szosowe – „bo przecież na takich startuje się w triathlonie”…

Kolarki

Chwilę myślałam, że nie ma się czym martwić, gdyż takich małych kolarek po prostu nie ma. Okazuje się jednak, że byłam w błędzie. Z pomocą przyszedł Dziadek, który lubi nieszablonowe pomysły naszych dzieci i w ten sposób kilka dni temu nasza stajnia rowerowa powiększyła się o dwa rumaki, a może lepiej barany, patrząc na kierownicę. A tak szczerze, to trzy, bo i ja stałam się szczęśliwą posiadaczką szosówki.

Trzy dni temu po raz pierwszy dosiadłyśmy z dziewczynkami naszych maszyn i pod czujnym okiem doświadczonego kolarza – Łukasza, przemierzałyśmy pierwsze kilometry, zrzucając i wrzucając biegi, hamując i rozpędzając się, trzymając kierownicę w rożnych miejscach. Poszło nam świetnie i zebrałyśmy kilka komplementów od „trenera” – wszystkie trzy.

Nadeszła sobota, co oznaczało czas na wspólny trening – no bo przecież na kolarkach nie jeździ się na wycieczki :). Jako że mieszkamy w pobliżu najbardziej popularnej trasy treningowej kolarzy z południowej części Warszawy, czyli drogi do Góry Kalwarii (wzdłuż Wisły), nie mieliśmy wątpliwości, dokąd jedziemy. No i pojechaliśmy – ni z tego, ni z owego zrobiliśmy 66 km w nieco ponad 3 godziny, w międzyczasie posiedzieliśmy chwilę w pobliżu Piłsudskiego („Mamo, dlaczego Piłsudski zawsze ma taką srogą minę?”…).

Pod koniec prędkość drastycznie nam spadła, ale wiatr i przebyte kilometry w całkiem nowej pozycji zrobiły swoje, jednak entuzjazm nie osłabł.

Wygląda więc na to, że w przyszłym roku zamiast wyprawy z sakwami będzie obóz treningowy na kolarkach :).

Zostaw komentarz

 
Kalendarz
Sierpień 2015
P W Ś C P S N
« cze   paź »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Archiwum