PostHeaderIcon Lekki stres przedobozowy… mamy

Podjęliśmy w tym roku decyzję, której, mam nadzieję, nie będziemy żałować. Otóż dziewczynki jadą razem na obóz. Iga ma już pierwszy wyjazd wakacyjny za sobą, w zeszłym roku; dla Ady to całkiem nowe wyzwanie. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Ada nie ma jeszcze 6 lat, a obóz będzie… żeglarsko-windsurfingowy, pod namiotem :). Jak to jakiś czas temu mawiała młodzież, pojechaliśmy po bandzie. Nie omieszkały mi tego wytknąć co poniektóre „ciotki dobra rada” (proszę nie dopatrywać się tu żadnych koligacji rodzinnych, bo ich nie ma – na szczęście), ale już jestem odporna na te urocze, wielce sympatyczne i pełne troski komentarze, więc spłynęło po mnie jak po kaczce.

Ale chyba jednak trochę się stresuję, raczej podświadomie, co nie umknęło dziś uwadze Ady. Chcąc oswajać ją z sytuacją, co jakiś czas nawiązuję do tego wyjazdu, przedstawiam go w samych superlatywach… Chyba trochę za często, bo oto dziś moje dziecko, nieco zdezorientowane, nie do końca rozumiejąc, o co mi chodzi, powiedziało: „Mamo, a czemu ty tak ciągle o tym obozie opowiadasz?”.

Mam nadzieję, że ten niezmącony spokój towarzyszył jej będzie przez najbliższe dwa tygodnie do wyjazdu i przez 7 dni z dala od domu.

Zostaw komentarz

 
Kalendarz
Czerwiec 2012
P W Ś C P S N
« maj   lip »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
Archiwum