PostHeaderIcon Podpisane dziecko na wakacjach – praktyczny test, część 1.

No i stało się. 4 dni temu odwieźliśmy Igę  na obóz. Bez telefonu, ale za to w dobrym humorze i z gigantyczną torbą wyładowaną po brzegi samymi niezbędnymi rzeczami. Ciekawa jestem, jaki procent z nich zaginie w boju – bo przecież tak to już jest, że coś zginąć musi na obozie, szczególnie pierwszym w życiu.

Przyznam jednak, że szansa na to, iż wróci wszystko, jest w naszym przypadku nieco większa, gdyż… jakiś czas temu otrzymałam od firmy Podpisane.pl kopertę pełną naklejek i wprasowanek, zawierających imiona i nazwisko moich dzieci. Wakacje to dobry czas na testowanie tego typu wynalazków, zatem do dzieła.

W pakiecie znalazły się różne rodzaje „metek”: takie do naklejania na najróżniejsze przedmioty, np. szczoteczkę do zębów, szczotkę do włosów, książki czy nawet pojedyncze kredki; wprasowanki, dzięki którym oznaczyć można wszystkie ubrania – od majtek po kurtkę; naklejki do butów, a na koniec coś, co szczególnie przypadło do gustu moim dzieciom, czyli zawieszka, którą przymocowaliśmy do torby.

Obkleiłyśmy naklejkami, co się dało, nawet szczoteczkę do zębów, gdy, no i ukochane książki, między innymi z serii „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” – muszę przyznać, że poszło sprawnie, gdyż naklejki bardzo dobrze odchodzą od podłoża i równie bezproblemowo i bezbąblowo przylegają do nowego.

Oznaczanie butów przerodziło się w zgadywankę, który jest prawy, a który lewy – teraz już na pewno nie będą się mylić, bo naklejka ma kształt prawdziwej stopy. Nieco więcej zachodu było z wprasowywaniem „metek” w ubrania, bo naprawdę bardzo dużo ubrań przygotowałam Idze na wyjazd :). Przygotowanie kilku pierwszych podpisanych sztuk zajęło mi sporo czasu, ale gdy doszłam do wprawy, było znacznie lepiej. Nawet czapka z daszkiem została oznakowana :).

Wisienką na torcie było przymocowanie plakietki do wyładowanej rzeczami torby – prezentowała się naprawdę dobrze.

I tak oto moje starsze dziecko wraz z oznaczonymi rzeczami jest sobie na obozie (i choć nie ma telefonu, rozmawiałyśmy już i usłyszałam: „Wiesz, mamo, tak popłakiwałam wieczorem, bo za wami tęsknię”. Jak wróci, przeprowadzimy drugą część testu. Rzeczy wypierzemy, by sprawdzić, jak na wodę i proszek reagują wprasowanki. Sprawdzimy też, czy dzięki naklejkom wszystkie przedmioty wrócą do domu.

3 Komentarzy z “Podpisane dziecko na wakacjach – praktyczny test, część 1.”

  • Kami pisze:

    Mam nadzieję, że nie dają się one oderwać, choć w przypadku książek to może jednak szkoda :) A tą na sprayu przykleiłabym na części właściwej a nie na zakrętce, którą można zgubić :) Ale tak poza tym to świetna sprawa i bardzo ładnie to wygląda, zwłaszcza ta etykietka przy torbie i wklejki do butów :)

  • admin pisze:

    Raczej się nie dają :), ale zobaczymy. Na kremie przykleiłam i na części właściwej, i na nakrętce :). A te do butów naklejki są naprawdę super!

  • anna pisze:

    fajne.. też chcę!

Zostaw komentarz

 
Kalendarz
Czerwiec 2011
P W Ś C P S N
« maj   lip »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Archiwum